poniedziałek, 9 lipca 2018

Recenzja książki "Wyśniona jedenastka" Rozdział II

Brak komentarzy | |
"Akcja drugiego odcinka kryminału rozgrywa się w kwietniu 2016 roku – od meczu siatkarek, przez napad zamaskowanych rowerzystów, egzamin na studiach, projekcję półfinału Ligi Mistrzów, po samochodowy pościg – a jej terenem są: Stare Podgórze, Kazimierz, Dąbie, bulwary nad Wisłą. Narratorką jest nowa bohaterka, Agnieszka, ale pojawia się również znany z poprzedniego rozdziału Maciej Porzyński." ~opis autora Pawła Fleszara
Gatunek: Kryminał
Link do rozdziału: http://sportkrakowski.pl/wysniona-jedenastka-rozdzial-ii/

Jedziemy dalej z przygodami w Krakowie - z duuużym opóźnieniem ale jestem aby przedstawić wam moje dalsze perypetie na temat drugiego rozdziału wyśnionej jedenastki

[Cała recenzja jest moją subektywną opinią - jeśli mi coś nie pasuje wcale nie oznacza, że jest to złe - może to o prostu moje spaczenie. Najlepszym sposobem aby się przekonać jest przeczytanie samemu książki i stworzenie swojej opinii]

Początek:
Czułam się jakbym drugi raz czytała początek tej samej książki... Co muszę przyznać nie jest moim ulubionym momentem bo żeby napisać dobry wstęp zawierający i wszystkie informacje potrzebne dla fabuły i też dobrze skonstruowaną akcje żeby nie odłożyć powieści po pierwszym zdaniu trzeba się nieco natrudzić. Ale moim zdaniem wyszło to autorowi na dobre bo wspominając początki rozdziału pierwszego, tutaj akcja była nieco lepiej przedstawiona - szybciej mi było przez to przebrnąć, "dowiedzieć się co muszę wiedzieć" i oddać się w ręce dalszej akcji

Rozwinięcie:
I znowu to co mówiłam wcześniej w rozdziale pierwszym - gdybym dostała ten rozdział wyjęty z książki i zadanie "określ gatunek" w życiu nie powiedziałabym "kryminał i coś o sporcie" bardziej "sport.... perypetie sportowca.... piłka nożna, siatkówka i może trochę policji" - z całego rozdziału podzielonego na VII podrozdziałów akcja kryminalna zdażyła się... dwa razy. Pod koniec. 
Nie chce od razu dawać wyroku na całośc bo może to się zmieni, ale no cóż - jeszcze nie przekonałam sie do tego żeby nazwać to kryminałem. 

Za to mogę podać pozytywy - bo czemu nie! Ogólnie bardzo podoba mi się to rozmieszczenie w czasie, które jest bardzo przemyślane. Sporo książek ma to do siebie że jeśli dają już jakieś odstępy czasowe nie trzymają sie tego że to jednak jest czas i tak na przykład postać z pierwszej części ma dwadzieścia lat i po np. 20 latach ona ma na oko 25, ciągle wygląda młodo, zachowuje sie tak samo - jakby minęło właśnie pięc lat - nie dwadzieścia. Tu musze przyznać wszystko jest przemyślane nie ma sytuacji gdzie dwudziestke podrywa pięćdziesięcioletni reporter i wszystko jest w pełni normalne tylko ta różnica w czasie jest tak rozmieszczona, że wszystko się w jakiś sposób układa. Bardzo spdobało mi się też to że pojawił się Maciek i dalej był Maćkiem - ze swoją historią, przeszłością - nie tylko z wątkiem reportera, jakimiś zamieszkami z tą mafią - ale ze swoimi opiniami na jakis temat, które jednak mają jakieś swoje nawiązanie z wydarzeniami z 2004

Co mnie znów uderzyło? Gdy czytałam opisy, akcje, informacje sportowe - było wszystko okej... gdy przychodziły dialogi, eh.. całe szczęscie w większości jeszcze był jakiś realizm - że mogłam sobie wyobrazić że sama jestem w takiej sytuacji ze znajomymi gdzie gadamy w taki sposób.. ale uderzyła mnie w szczególności jedna rozmowa, która była napisana w taki spoóśb jakby "na siłe" - jakby ktoś chciał dodać tam coś "takiego i takiego" i poimo tego że to nie pasuje to to "ma tak być" (nie piszę specjalnie o którą konkretnie rozmowe chodziło,  i znow podkreślam fakt, że może to po prostu moje spaczenie, ale jestem ciekawa czy ktoś czytając zauważy tą sztuczność - jeśli czytaliście i sie domyślacie, dajcie mi znać) 

Zakończenie:
Tu było lepiej. Dużo lepiej. W porównaniu z pierwszym rozdziałem i poprzednią częścią książki tu w końcu była akcja! W poprzednim rozdziale czytając już to "emocjonujące zakończenie" byłam w połowie i wtedy się dopiero zorientowałam się "a, to tu jest ta akcja notak" i musiałam się nieco bardziej skupić żeby zobaczyć ten znaczący punkt kulminacyjny - który też nie był zły ale jednak. Tutaj w sumie z ciekawością to czytałam - był punk kulminacyjny, dobrze odzwieciedlone uczucia i co mi się podobało nawiązanie do przeszłości, cała akcja była wyraźnie zarysowana i gdyby takie wydarzenia były zawarte w całości rozdziału mogłabym z czystym sumieniem nazwać go kryminałem. 



Moja ocena: 6/10 


sobota, 7 lipca 2018

Mam nadzieje, że was to nigdy nie spotka

1 komentarz | |
Dzień dobry, minęły prawie dwa miesiące odkąd nie pisałam - mogłabym sie tłumaczyć brakiem czasu z powodu moich kwalifikacji w szkołach, końcach roku, występów etc. ale.... po co. Nie taki był powód moich braków - oczywiście to też się przyczyniło do tego w niewielkim stopniu, jednak największym przykładem mojej nieobecności był... sam google. 

Nie mogłabym sobie od tak zniknąć bo mi się nie chce pisać - to byłoby nie fair, w szczególności, że ciągle mam do ocenienia parę książek i rozdziałów, a z autorami jestem w ciągłym kontakcie, dlatego tak bardzo nie zdenerwował fakt zablokowania konta i chce o tym napisać żeby w razie problemów nie być zaskoczonym. 
Pomimo tego że sama nie wiem o co konkretnie chodziło, wiem tylko że nagle google zaczął wywalać mnie z mojej poczty, kazał mi się weryfikować, nie dawał dostępu i po prostu blokował mi dostęp do konta - co za tym idzie do poczty, zdjęć, bloga i wiele innych. 

Jedynym co było dobre w tej sytuacji to fakt, że mój mail kontaktowy (przez który pisze z innymi w sprawie współprac) jest inny więc mogłam na niego wejść i rozmawiać z autorami (ale nawet to nie wyszło na dobre, bo kiedy miałam dostęp na chwilę do konta pisałam do ludzi że w "ten i ten dzień bedzie post" potem znowu miałam problemy i wychodziłam na idiotkę) 

Całe szczęście udało mi sie wejść na konto, mam podejrzenia, że było to spowodowane tym że są zmiany w regulaminach i politykach prywatności a ja ich nie potwierdziłam bo ciągle obsługiwałam maila przez telefon - w kązdym razie zrobił się okropny syf. Każdemu z kim wtedy pisałam składam przeprosiny i mam nadzieje że wszystko będzie już na dobrej drodze

czwartek, 17 maja 2018

Tu piszcie propozycje!

2 komentarze | |
Dobry wieczór! 
Postanowiłam reaktywować post z propozycjami ponieważ zorientowałam się że jest bardzo wiele propozycji współpracy od początkujących blogerów - a ja bardzo chętnie zapoznam się z każdą możliwością rozwijania bloga! Jednak sęk w tym że nie da się słyszeć o wszystkim zawsze - dlatego powstał ten post 
Jesteś chętny na współpracę? Znasz kogoś kto się ogłasza z jakimś pomysłem? Albo chociażby masz ulubione blogi, których autorzy zasługują na wywiad? Książki godne polecenia? Piszcie wszystko co wam wpadnie do głowy! :) Liczę na wasze pomysły!

Miłej nocy, xoxo

sobota, 12 maja 2018

Recenzja książki "Wyśniona jedenastka" Rozdział I

7 komentarzy | |
~Książka nie została opublikowana w wersji papierowej - tekst który oceniam można znaleźć pod adresem  http://sportkrakowski.pl/wysniona-jedenastka-rozdzial-i/  jest ona również dostępna w wersji na czytniki ~
Opis: "Prezentujemy pierwszy rozdział niepublikowanej dotąd powieści „Wyśniona jedenastka”. To kryminał rozgrywający się w świecie sportu – przede wszystkim piłki nożnej, ale również siatkówki – mediów, gangsterów, studentów. Terenem akcji jest głównie Kraków, a poza tym Paryż, Madryt, cypryjska Ayia Napa i mało znane zakątki Bretanii. Pierwsza część książki dzieje się w kwietniu 2004 roku."
Gatunek: Kryminał
Autor: Paweł Fleszar 

Skąd mam tą "książkę"?
Chciałabym na wstępie o tym powiedzieć bo wiele osób które tutaj są nie zdają sobie sprawy z tego, że jest możliwość podsyłania mi swoich książek czy opowieści. Z tej szansy skorzystał autor - napisałam do mnie maila żeby opowiedzieć trochę o książce i stwierdziłam że ją ocenie, więc jeśli ktoś z was pisze i chciałby się tutaj znaleźć zapraszam do pisania na maila podanego w "kontakt/współpraca" :) 
Dlaczego tylko jeden rozdział?
Dla wygody - z tego co widzę drugi rozdział będzie nieco inny w tematyce, a ja chce na sucho ocenić to co mi się podoba a to nad czym moim zdaniem autor powinien zmienić
Początek:
Początek w tej powieści przypominał mi większość moich wstępów.... bez pomysłu i wklepane żeby można było coś rozwinąć. Oczywiście przesadzam - bo nie ma na świecie wiele powieści ze wstępem który od razu nas wciąga, ale tutaj było coś co wręcz mnie zniechęciło - swoista nienaturalność. Gdy czytam książkę jestem w stanie myśląc o niej zastanawiać się co było w filmie a co sama stworzyłam czytając. Tutaj co drugie zdanie było dla mnie niezrozumiałe, a zachowania bochaterów nierealistyczne
Rozwinięcie:
Tu już było lepiej - główny bohater zyskał trochę realizmu, jakoś bardziej go rozumiałam... Jednak teraz nie zrozumiałam części fabularnej, ponieważ miałam wrażenie, że zamiast kryminału w świecie sportu czytałam "Przewodnik po dziennikarstwie, jak wygląda praca dziennikarza sportowego?, ciekawostki ze świata sportu! O i jakieś morderstwo w tle". Moim zdaniem przydałoby się tutaj nieco więcej szeczgółów odnośnie samego morderstwa, jakiś znak że policja nad tym pracuje, doatkowe informacje... Zamiast tego czytałam o dziennikarstwie sportowym - co nie jest złe bo dzięki temu książkę się czytało luźno, mogłam na spokojnie zacząć ją czytać w autobusie żeby skończyć w dowolnym momencie bo wiedziałam że nie będzie się to rozwijać jak tradycyjny kryminał - ale wiem, że nie o to chodzi autorom kryminałów. No cóż, do poczytania było fajne. Do spędzenia samotnego niedzielnego wieczoru z kryminałem i burzą za oknem - nie bardzo 

Zakończenie:
I znów powrót braku realizmu, choć muszę przyznać że to chyba czytało mi się najszybciej i dało rade to zignorować. O samym zakończeniu nie jestem w sumie w stanie za wiele napisać... Było moża powiedzieć okej, nie przyczepie się tutaj do nieczego, nawet punkt kulminacyjny był całkiem nieźle zrobiony, czekam tylko na dalszą akcje (nie wiem co będzie w następnym rozdziale - ledwo go zaczęłam!) bo nie można zostawić punktu kulminacyjnego bez spadku napięcia i rozwiązania sprawy.
MOJA OGÓLNA OCENA:  5/10

niedziela, 22 kwietnia 2018

Póltorej godziny - wersja druga

2 komentarze | |
Witajcie! Dawno mnie tu nie było, a ni z żadną recenzją, z wywiadem... z niczym. Wyjaśnieniem mojej niebecności jest kompletny brak czasu - na ten temat rozpisałam się już na drugim blogu -> w poście o tym samym tytule więc tutaj wam już tego oszczędzę... Obiecałam sobie teraz lepiej zarządzać czasem i zacząć żyć tak żeby starczało mi na wszystko czasu więc... do zobaczenia już niedługo w recnzji "Osobliwego domu Pani Peregrine"! 

Ps. podczas oczekiwań na recenzje zapraszam na mojego bloga World by Am gdzie własnie piszę o najróżniejszych rzeczach nie koniecznie wymagających dużego zaangażowania czasowego :)  

Miłego tygodnia!

wtorek, 20 marca 2018

Co nieco o stronie "Czytam Pierwszy"

4 komentarze | |
Witam w ten piękny wieczór, właśnie wróciłam z lekcji (tak jest 21 a ja przed chwilą wróciłam. Nie, nie zaczynam lekcji o 15 - jestem po prostu baletnica i oprócz szkoły ponadgimnazjalnej chodzę na balety) i usiadłam do komputera z energetykiem bo zaraz umre czymś dobrym do picia i stwierdziłam "kurcze, nie mam żadnych dobrych książek ostatnio... Niczego co bym mogła czytać dniami i nocami i w przerwach 5 minutowych  w szkołach - i w tym momencie przypomniałam sobie o stronie "czytam pierwszy" na której niedawno się zarejestrowałam - jednak byl to dla mnie ogromny zawód. Dlaczego?

1) kompletny brak książek
Rozumiem ze ze strona nie współpracuje wiele wydawnictw. Ale ogólnie na tej stronie jest może z 40 książek - i to mowie wyolbrzymiajac - ale za to z tych 40 książek dostępnych jest może 5, a to juz jest zalamujace

2) nieznany format
Wracając do tej 5 książek - dobrze, może strona się rozwinie, dokupi egzemplarze....a nie, książki w większości są w egzemplarzach elektronychnych - formatu nie na czytniki czy - nie wiem - pdf tylko format do którego na dodatek potrzebny jest internet aby to odczytać - co juz jest platne *w końcu internet trzeba kupić* ale co śmieszniej nie trafilam jeszcze na ani jedna książkę, ktora bylaby dostepna papierowo.

3) puenta - odbieranie punktow
Nie wiem ile osob zapoznalo sie z regulaminem przed rejetracja ale tak czy tak przyblize wam tresc jednego z punktu - jesli jestes nieaktywny przez okreslony czas *nie dajesz tam swoich Recenzji* jakiś procent z twoich punktów (za które możesz kupować ksiazki) są ci odbierane.... Wiec, skoro nie ma tam żadnych książek ->nie ma co kupować -> nie ma co recenzowac wiec jeśli to się utrzyma dłuższy czas nie będzie się miało ZA CO nabywać tych książek.
Ja byłam tego świadoma jednak myslalam ze będę w stanie napisać czegokolwiwk recenzje w tym czasie... Jednak się przeliczylam

Ta strona to bardzo dobry pomysł - wspomaga początkujących blogerów którzy nie maja szans na nawiazanie współpracy z innymi wydawnictwami jednak wykonanie jest juz nieco gorsze... Sadze, ze zanim będę mogła cokolwiek stamtąd zamówić moje konto zniknie z powodu braku recenzji
A wy co sadzicie o tej stronie? Macie tam swoje profile?

niedziela, 11 marca 2018

Recenzja książki: "Dziewczyna z Pociągu"

3 komentarze | |
Tytuł oryginalny: The girl on the train
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 328
Ekranizacja: Tak



Opis książki:
Rachel każdego ranka dojeżdża do pracy tym samym pociągiem. Wie, że pociąg zawsze zatrzymuje się przed tym samym semaforem, dokładnie naprzeciwko szeregu domów.

Zaczyna się jej nawet wydawać, że zna ludzi, którzy mieszkają w jednym z nich. Uważa, że prowadzą doskonałe życie. Gdyby tylko mogła być tak szczęśliwa jak oni.

I nagle widzi coś wstrząsającego. Widzi tylko przez chwilę, bo pociąg rusza, ale to wystarcza.

Wszystko się zmienia. Rachel ma teraz okazję stać się częścią życia ludzi, których widywała jedynie z daleka. Teraz się przekonają, że jest kimś więcej niż tylko dziewczyną z pociągu.


Styl pisania autorki:
Autorka książki ma bardzo miły do czytania styl - wszystko jest zrozumiałe, nie ma zbędnych parostronicowych opisów nie wiadomo czego, przy których samemu się zapomina o czym się czyta, ale jednocześnie nie ma większych niedociągnięć, więc do tego nie jestem się w stanie w żaden sposób przyczepić

Fabuła:
Wyszedł z tego całkiem dobry thriller. Chociaż - nie powiem - opis z tyłu i sama treść w środku wydają mi się dwiema kompletnie innymi rzeczami. Nie chciałabym tu spoilerować fabuły, ale w moim odczuciu ten opis nie jest...hm... "dokładny"? Nie wiem czy to dobre słowo. Z jednej strony pasuje mi do samej fabuły a z drugiej spodziewałabym się czegoś kompletnie innego.
Jeśli chodzi o taka podstawową rzecz w kryminałach - czyli zakończenie - było ono dość zaskakujące i jako rozwiązanie sprawy i jako samo wydarzenie. Ja sama miałam pewne podejrzenia w tym aspekcie, jednak nie będę nic zdradzać żeby nie psuć wam zabawy.

Bohaterowie: 
W kryminałach i "mocniejszej" literaturze uwielbiam to, że główna bohaterka nie musi być szablonowa. Bo - nie ukrywajmy - w dużej części książek chociażby "młodzieżowych" bohaterki są młode, piękne i albo w 100% idealne (i dzięki temu znajdują miłość na całe życie) albo nieidealne (ale i tak zazwyczaj znajdują kogoś dla kogo są perfekcyjne i jest jeden wielki happy end). W tej powieści doświadczymy bliskiego spotkania z Rachel - która jest zwykłym człowiekiem. Ma swoje uzależnienia, problemy, przeszłość, wady, ale również chęć żeby to zmienić, jest zawzięta - ma i dobre cechy i te złe - tak samo cała reszta głównych bohaterów - Ktoś kto się wydaje idealny okazuje się być kryminalistą.
W książce znajdziemy perfekcyjną matkę, morderców, uzależnionych alkoholików, narkomanów, mężów bijacych żony - coś z czym spotykamy się na codzień i nikt nagle nie okazuje sie być zaczarowaną księżniczką zaginionego królestwa która pozbywa sie swoich wad i jest cudownym aniołkiem. Nie chce rozpisywać sie o cechach każdego bohatera po kolei bo w gruncie rzeczy takie są uroki kryminałów - że każdy ma swoją ukrytą nieopisaną stronę - ale muszę po prostu wspomnieć o tym że okropnie bolał mnie fakt, że dwójka bohaterów których tak z całego serca chciałabym ze sobą połączyć miało tylko swoją jedną chwilę romantyczności...eh... no cóż, takie życie.

Film vs. Książka:
Specjalnie dla tego działu dziś robię wieczór z "dziewczyną z pociągu" w wersji filmowej. Więc, dlaczego o tym tutaj wspominam? Ponieważ znowu obawiam się filmu. Po samym plakacie mam wrażenie, że film znów poszedł w idealizacje ponieważ (tu pozwolicie że zdradzę opis głównej bohaterki) Rachel miała być 40-letnią otyłą, nieatrakcyjną alkoholiczką, a po samym plakacie nie widzę żeby zapowiadało się na coś do takiego stopnia prawdziwego. No cóż, trzymajcie kciuki za film!

Ocena końcowa: 
 Książka nie była zła, lecz nie czułam jej aż tak poważnie. Dowodem na to może być fakt że ma oka 320 stron a ja czytam ją już ponad pół roku - nie mogłabym jej porównać z książkami z wyidealizowanymi nastolatkami które pochłaniam w jeden dzień, ale nie mogłabym zsunąć jej nizej niż na drugą półkę. To była miła książka, która jest godna pamiętania.

MOJA OCENA: 7/10