środa, 5 kwietnia 2017

Recenzja książki "Kwiaty na poddaszu"

W sumie to trochę głupie.... Blog o książkach i policzalna liczba recenzji XD Polecam moją regularność dla każdego! 

Okładka:
Pierwszą rzeczą na jaką powinno sie zwrócić uwagę jest jej cudowna okładka. Im bardziej tak na prawdę zagłębia się w ta historię tym bardziej czuje się to wszystko chociażby patrzeć na okładkę.

*tutututututututu*
Nie będę ukrywać że ta książka do mnie trafiła - i powinnam tu wyjaśnić jedną ważna rzecz. Wciągnięcie się w książkę to co innego niż poczucie jej. Zawsze jak ktoś luźno mówi o jakiejś poważnej, "mocnej" książce i że "bardzo się wczuł w historię" mam ochotę się zaśmiać. To że jakaś historia jest dobra, wciągająca i po prostu "wow" nie oznacza że to jest "to coś" - wczuwając się w książkę czujesz to co bohaterowie - płaczesz z nimi, śmiejesz się z nimi, czujesz to co oni a nie tylko czytasz kolejne literki - to należy sprostować ponieważ nie każdy zna niestety tą różnicę. 
*koniec tututututututututu*

Gdyby ktoś kazałby mi opowiedzieć historię Dollangangerów, najpewniej rozpłakałabym się i siedziała cicho jakbym to ja została zamknięta na poddaszu i pomału więdła przez trzy lata. 
A teraz ogólna recenzja

Tytuł: Kwiaty na poddaszu
Autorka: Virginia C. Andrews
Seria: Rodzina Dollangangerów (tom 1) 
Liczba stron: 384
Data wydania: 6 marca 2014

*co śmieszne jako fakt dodam że pamiętam gdy ta ksiażka wychodziła - był to dzień przed moimi urodzinami i pamiętam jak widziałam reklamy tej książki i jak bardzo mnie ona zaciekawiła. Minęły 3 lata i w końcu mój plan naprzeczytanie jej się ziścił* 

Opis książki:
Wciągająca opowieść o rodzinnych tajemnicach i zakazanej miłości.
Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia - w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej
małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zostaje umieszczone na poddaszu, którego nigdy nie opuszcza. Dzieci żyją w ciągłym strachu, a odkrycie, jakiego dokonuje najstarszy brat, stawia rodzeństwo w obliczu nieuniknionej katastrofy.

Styl autorki: 
Jeśli mam być szczera to bardzo mi podpasował ten styl. Całość hstorii jest dobrze ze sobą związana, postacie bardzo realistyczne i dobrze dobrane pod względem psychologii - wszystkie zmiany jakie w nich zachodzą są uzasadnioną reakcją na jakieś bodźce *o boże trochę za poważnie* 
Ale tak to działa - jest akcja, jest reakcja. Ale niestety w dużej części ksiażek autorzy skupiają sie przede wszystkim na reakcji zaniedbujac przyczyny problemu i to bardzo boli czytając jakąś książkę ponieważ ma się wrażenie że się po prostu nie rozumie bohatera, nie wie się czemu tak jest a co za tym idzie trudniej jest poczuć książkę. 

Film vs książka
 Przed przeczytaniem książki już znałam jej historię. Na tyle sie nią zainteresowałam ze poprosiłam przyjaciółkę żeby opowiedziała mi wszystko. Dlatego postanowiłam obejrzeć film... co nie było do końca dobrym pomysłem. Bardzo się zawiodłam a po obejrzeniu go czułam jakbym zobaczyła tylko triller z książki. Wiele wątków pozostało niewyjaśnionych, sceny były urwane i po prostu bylam bardzo zawiedziona

Emocje:
Jak mówiłam wcześniej - w tą książkę na prawdę się wczułam. Nie wiem dlaczego, nie zawsze tak jest ale na prawdę - pomimo tego że wiedziałam co i kiedy będzie tak na prawdę to wszystko tak na mnie spadało... czułam sie pusta, zagubiona - jakbym to ja to przeżywała. Czytając ją rozpłakałam się i sama miała ochotę uciekać. 
Za taką historie i za to że na prawdę to trafiło do mnie podziwiam bardzo autorkę 

Bohaterowie:
To byłoby zbyt trudne i za bardzo spoilerujące gdybym miała tu opisywać każdego po kolei jednak w tym punkcie chce powiedzieć wam coś śmiesznego. Otóż uwaga - jestem w tej książce. Młoda blondynka, tańcząca w balecie i mażąca o karierze Balleriny - oto ja. I w wersji ksiązkowej i filmowej każdy się śmiał że jestem dokładnym odzwierciedleniem Cathy. Również pisze pamiętniki, opiekuje się młodszym rodzeństwem jak matka i walczę o to żeby mój najstarszy brat zrozumiał że dorosłam i zasługuje na szacunek. Cała Cathy, cała ja. Mamy wiele cech wspólnych i najpewniej dzięki temu tak dobrze poczułam tą książkę i tak bardzo się z tym wszystkim utożsamiałam.

 OCENA: 11/10 
ta książka jest po prostu moja. Nie jest najlepsza, nie jest cudowna tylko czuje *i najpewniej nie tylko ja* że jest po prostu moja. Tak poważnie, nie lubię się dzielić - ale polecam tę ksiązkę bo wiem że jest tego warta, szczegółowe opisy, akcja z sensem i wciągająca historia która nigdy się nie kończy...

2 komentarze:

  1. Nie przejmuj się już tak tą regularnością :)
    Książkę widziałam już setki razy, ale nigdy nie miałam jej w ręku. Hm... Chyba czas to zmienić, skoro oceniłaś ją ponad skalę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o liczbę recenzji mam tak samo :D piąteczka!
    Książkę czytała moja mama i również była nią oczarowana. Film to dla mnie masakra znając fabułę. Mam nadzieję, że będziesz kontynuować cykl i będzie ci się podobał :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń