piątek, 21 lipca 2017

Nie lubię gdy ktoś mnie ignoruje

| |
Witajcie! 
Dzisiejszy post będzie może pół pogadanką pół tłumaczeniem - ostatnio na moim blogu jest masakryczny zastój. Przyznaję że ostatni miesiąc nie był dla mnie dobrym miesiącem - szkoła, praca, brak czasu... przepraszam. Nie raz już słyszałam że nie powinnam czuć takiej presji żeby pisać jak najwięcej a gdy coś pominę od razu przepraszać - ale po prostu źle się z tym czuję. 
Więc co oznacza temat posta? O drugiej sprawie przez którą tak rzadko potrafię zebrać się do postu. Od jakiegoś miesiąca zbieram się żeby napisać post typowo książkowy żeby podtrzymać tematykę bloga.... i od ponad miesiąca jestem ignorowana przez blogerów i autorów. Nie mówię tu odmowach - o nie, rozumiem jeśli ktoś z jakiś powodów nie zamierza udzielić mi wywiadu - ale co innego odpisać "nie dziękuję" a kompletnie olać emaila... mam wrażenie momentami że im młodszą osobę proszę o współpracę tym mocniej muszę nastrzępić nerwów. Po prostu z doświadczenia wiem że niektóre osoby dają emaila - żeby był i wyglądał bardzo profesjonalnie :) pomimo tego że takie osoby po prostu są za młode na kontaktowanie się z nimi mailami i w ogóle ich nie sprawdzają. 
Więc moi drodzy - przepraszam za zastój, obiecuję poprawę i pamiętajcie - maile są po to aby pisać i odbierać wiadomości - jeśli do tego nie dorośliście, podajcie nawet swój numer telefonu jako kontaktowy - ale nie coś, przez co nie da się z wami skontaktować. 
Nana

5 komentarzy:

  1. Omijać chamstwo szerokim łukiem! Zasada, której trzeba się trzymać całe życie :) Nie martw się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Musiałaś kiepsko trafić, ja osobiście sprawdzam maila kilkanaście razy dziennie (ze względu na rodzaj pracy, ale nie tylko), więc to wszystko jest kwestia bardzo indywidualna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maile to podstawa, przecież każdy bloger doskonale o tym wie! :P
    Och, nie martw się, na pewno wrócisz z werwą, jestem tego pewna! U mnie na blogu też nie ma jakiegoś superruchu, ale nie trzeba się tym aż tak zamartwiać, po prostu czekam, szykuję się na jakiegoś dobrego posta, który narodzi się w mojej głowie - tak jak w twojej na pewno już niedługo tak się stanie ;)

    Jakiś wywiad z pewnością mnie zaciekawi, co do reszty, naprawdę, ktoś słynny kiedyś powiedział, żeby się nie denerwować bo denerwować się, to mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych ;)
    Jakoś to będzie, trzymaj się!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też bardzo długo nie było na moim blogu. Dopiero teraz dostałem jakiejś weny...
    No niestety dużo ludzi ma gdzieś zasady dobrego wychowania. Przecież tak jak napisałaś nie jest chyba problemem opisanie "dziękuję, nie jestem zainteresowany/a"
    Swoją drogą zapraszam do swojego bloga i może (bardzo chętnie) do jakiegoś wywiadu :D

    zamknietoscnaotwartosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, mi przyjście weny zajęlo trochę więcej - za niedlugo wezmę się za kolejne wywiady i... kto wie na kogo trafi :)

      Usuń